Autor Wątek: Rarogi moje hobby  (Przeczytany 37482 razy)

lanner1

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1031
Odp: Rarogi moje hobby
« Odpowiedź #135 dnia: 14 Listopada 2025, 16:39 »
Myszołowiec towarzyski, myszołowie, jastrząb harrisa (Parabuteo unicinctus) to ptak Ameryki Północnej i Południowej. Ma zdecydowaną różnicę w sposobie bytowania- to ptak stadny. Żyje w grupie rodzinnej wspólnie polując na gryzonie, gady, płazy i …ślimaki też. Życie w grupie powoduje, że te ptaki uczą się zachowań od innych członków stada. W rękach sokolnika "Tabula rasa". Wielu rzeczy trzeba go nauczyć, można sztuczek (tylko po co?) , ale też polowania. Jak się z nami „skumpluje” to może zacznie nas traktować jak członka stada, ale dla mnie jest to ptak wcale niełatwy i nieprzewidywalny. Duża zmienność osobnicza zachowań. Jedni powiedzą, że bardzo łatwy w układaniu, inni będą twierdzić że wręcz przeciwnie. Samice mogą ważyć 1200 - 1500 g, uścisk łap bardzo silny i jeśli trafi nam się agresywny osobnik, to może być niebezpiecznie. Zazwyczaj polujemy z nim na króliki i zające. Zazwyczaj to sprinter na krótkim odcinku, dogonienie bażanta zdarza się bardzo rzadko. Dla mnie gatunek egzotyczny, czasami błędnie używany w filmach historycznych europejskich z czasów przed Kolumbem.

Aguja wielka, Geranoaetus melanoleucus "W sokolnictwie jego spokój i bystra inteligencja błyszczą, nawiązując więzi z opiekunami, co podkreśla jego zdolność adaptacji". Tyle sztuczna inteligencja. Ptak duży, rozpiętość skrzydeł do 190 cm. Charakter raczej myszołowa, lubi szybować i ładnie się prezentuje na rękawicy, ale czy nadaje się do polowania? Nie wiem, w Polsce nie miałem z nim do czynienia , znam jedynie opisy z literatury.
« Ostatnia zmiana: 14 Listopada 2025, 21:03 wysłana przez lanner1 »

lanner1

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1031
Odp: Rarogi moje hobby
« Odpowiedź #136 dnia: 14 Listopada 2025, 21:13 »
Podsumowując: z ptaków, które wymieniłeś najtańszą formą będzie myszołowiec towarzyski. Jest wszystkożerny. Zwykle ptaki zjadające gryzonie są odporniejsze na niedostatki diety, którą im w sokolnictwie proponujemy. Ornitofagi, takie jak sokoły wędrowne, mają większe wymagania. Z orłem bym się wstrzymał, chyba, że będziesz miał fachową pomoc i to przez dłuższy czas. Co do agui się nie wypowiadam, bo jej nie znam. Mogę się tylko domyślać, że jeżeli naprawdę jest taka inteligentna, to można mieć z nią kłopoty przy braku doświadczenia. Aguja: Maksymalny wiek:  do 40 lat
Cecha szczególna: te ptaki drapieżne mogą szybować przez kilka godzin i wznosić się na wysokość do 7500 m.

head66y6

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 298
Odp: Rarogi moje hobby
« Odpowiedź #137 dnia: 14 Listopada 2025, 21:51 »
Fascynująca lektura i ciekawe informacje!
Zawsze chętnie zaglądam do tego tematu, nawet jeśli nie dotyczy on naszych Channa. Mimo to dowiaduję się tu wielu nowych i interesujących dla mnie informacji.
Dziękuję   ;)

lanner1

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1031
Odp: Rarogi moje hobby
« Odpowiedź #138 dnia: 14 Listopada 2025, 23:03 »
A proszę bardzo :)
Fryderyk II Wielki, w dziele "De Arte venandi cum avibus" w 1215 roku, powiedział, że dzień bez sokolnictwa to dzień stracony . Zacząłem praktykować tę sztukę  ( układania ptaków) 54 lata temu i nadal jest to moją pasją. Pisząc o latach uprawiania sokolnictwa zdaję sobie sprawę z upływu czasu i że zostało mi mniej niż więcej dlatego dzień bez sokolnictwa to dzień stracony  :)
« Ostatnia zmiana: 14 Listopada 2025, 23:13 wysłana przez lanner1 »

Peterek

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 5346
Odp: Rarogi moje hobby
« Odpowiedź #139 dnia: 15 Listopada 2025, 22:53 »
Dzieki za wspaniala i wyczerpujaca odpowiedz na moje pytanie !  8)
Z wielkim zainteresowaniem przeczytalem wszystko 2 razy i pewnie jeszcze raz to zrobie bo super sie czyta Twoje opisy.

Te jastrzebie harrisa sa strasznie halasliwe jak sa w grupie ;D
Stalem blisko takiego stadka i niezle je bylo slychac.

Aguja wielka ladowala na mojej lapie i ja karmilem.
Piekny ptak.
Sokolnik a raczej sokolniczka(jesli sie tak mowi o kobietach w Twoim fachu) powiedziala mi ze jest to jej ulubieniec z wszystkich drapieznych ptakow.
Jesli mnie pamiec niemyli to ten ptak mial chyba z 18 lat.

Orla przedniego niedali mi karmic czy trzymac na reku.
Troche sie zdziwilem poniewaz dali mi poteznego bielika amerykanskiego(Haliaeetus leucocephalus).
Ale sokolniczka mi wyjasnila ze poniewaz w poblizu byla rodzinka z dziecmi niemogla ryzykowac z takim silnym i niebezpiecznym ptakiem jakim jest orzel przedni.
Czyli tutaj sie zgadza o czym wczesniej napisales.



Takie lowy z sokolnikiem planuje juz od jakiegos czasu.
Nakrecilem sie na to dzieki Tobie :)
A wiec dziekuje bardzo.

Jeszcze dokladnie niewiem ktorego ptaka wybrac na moje pierwsze takie polowanie w zyciu.
Czas pokaze.
Mam jeszcze czas do konca lutego to zrobic dopoki nieskonczy sie sezon lowiecki.

Dzieki jeszcze raz i prosze pisz wiecej o swoim wspanialym hobby :)



lanner1

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1031
Odp: Rarogi moje hobby
« Odpowiedź #140 dnia: 30 Listopada 2025, 23:10 »
Spełniam Twoje życzenie , Peterek ;)

Mówiąc o sokolnictwie nie możemy zapominać o innych towarzyszach naszych łowów. Myślę o psach podsokolich.
Konno raczej w Polsce nie polujemy. Zdarzyło mi się kiedyś polować z konia, ale po złowieniu przez jastrzębia bażanta trzeba z tego konia zejść, ptakowi zabrać zdobycz, dać „odprawę” a koń przy tym musi być bardzo cierpliwy. Jednoczesne ogarnięcie konia, jastrzębia i psa może być trudne.
Ciekawe, że do łowienia kuropatw używano jastrzębi , ale inaczej niż myślicie. Po zlokalizowaniu stadka kuropatw sokolnicy przywabiali do siebie jastrzębia tak, żeby przelatywał nad kuropatwami. „Przyklejały się” do ziemi w zagonie. Działał tu instynktowny lęk przed drapieżnikiem. Wtedy dwóch konnych rozciągało sieć i jadąc równolegle naciągali tą sieć na stadko kuropatw. Zamiast niepewnego ataku oswojonego jastrzębia i być może ułowionej jednej kuropatwie mieli całe stadko.
Podstawowe ptaki łowne używane w sokolnictwie wymagają innej pracy psów. W przypadku sokoła wędrownego musi być to pies o pewnej, długo trwającej „stójce”. Stójka to sposób sygnalizowania przez psa obecności zwierzyny-kuropatwy, bażanta. Pies stoi na trzech łapach a jedną łapę ma zgiętą i podniesioną pod klatkę piersiową jakby zamarł w pełnym ruchu. Takie psy nazywamy legawcami , co trochę wprowadza w błąd, bo pierwotnie psy tak pracujące czując zwierzynę przylegały/przywierały do ziemi. Stąd ta nazwa- legawiec. Raczej wszystkie lekko obniżają pozycję ciała. Dobrze pracujący pies nie robi „pustych” stójek ( oszukuje, że jest zwierzyna-zdarza się młodym), nie wystawia zajęcy w kotlinie , nie goni saren. Jest skoncentrowany na tropieniu i wystawianiu ptactwa. Jeżeli widzimy stójkę, zdejmujemy pęta i kaptur- sokół startuje. Skuteczny atak jest związany z nadwyżką wysokości. Musimy dać czas sokołowi, żeby wzbił się kilkaset metrów nad nami. To jest jeden z podstawowych elementów treningu ptaka. Sokoły też są oportunistami. Po co ma się męczyć i lecieć wysoko? Przecież sokolnik w torbie ma żarcie i na pewno nam go da. Dobrze i z chęcią polujący sokół wzbija się wysoko. Widziałem polowanie z ptakiem, który czekał na okazję do ataku na wysokości 500 m. Skąd znam wysokość? Dziś mamy nadajniki GPS, które podają aktualną pozycję ptaka z wysokością jego lotu włącznie. I tu wracamy do udziału psa w tym polowaniu. Jeżeli sokół jest nad psem, podajemy komendę np. „naprzód” i pies rusza. Bażant się podrywa i sokół ma okazję do ataku. Myślicie, że bażant jest na przegranej pozycji? Nic bardziej mylnego. Bażant też widzi latającego nad nim sokoła. W locie potrafi robić uniki i czasami sokół „przestrzeli”. Bażant ucieka do pierwszych krzaków, tak sokół jest bezradny. A czasami kończy się to inaczej. Mój pies wystawił bażanta, sokół był w powietrzu i po komendzie „ naprzód” Koka ruszyła …. Ale bażant nie. Suka w zębach przyniosła koguta, a sokół się nie doczekał i musiałem go ściągnąć na „wabidło”.
Jakie rasy są tu zalecane? Wyżły angielskie-pointer i setery, wyżły kontynentalne np. wyżeł niemiecki gładko- i szorstkowłosy, wyżeł węgierski, spaniel bretoński i mały Munsterlander.
Ps. Pora już spać. Psycholog kiedyś, mówiąc o przygotowaniu do spokojnego snu sugerował, żeby wszystkie kłopoty i frustracje przed snem zostawić na progu, za drzwiami. No, nie wiem, czy Smoczyca zgodzi się spać na wycieraczce, jest jednak -3 stopnie

Peterek

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 5346
Odp: Rarogi moje hobby
« Odpowiedź #141 dnia: 02 Grudnia 2025, 00:09 »
Kolejna interesujaca informacja o polowaniu !  8)
Czyli widze ze dominuja rasy wyzlow.
Super sie Twoje opisy czyta.
Dziekuje bardzo.


Ps. Pora już spać. Psycholog kiedyś, mówiąc o przygotowaniu do spokojnego snu sugerował, żeby wszystkie kłopoty i frustracje przed snem zostawić na progu, za drzwiami. No, nie wiem, czy Smoczyca zgodzi się spać na wycieraczce, jest jednak -3 stopnie

Hahaha !  ;D ;D ;D

lanner1

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1031
Odp: Rarogi moje hobby
« Odpowiedź #142 dnia: 04 Grudnia 2025, 22:54 »
Polowanie z jastrzębiem ma inny charakter (porównują do polowania z sokołem). Polowanie z rękawicy albo z zasiadki . Oczywiście wyżły wystawiając zwierzynę bardzo ułatwiają, ale możemy też używać płochacze. Są to zazwyczaj małe rasy , których zadaniem jest wypłaszanie zwierzyny z zarośli. To spaniele angielskie (cocker i springer), płochacz niemiecki, płochacz holenderski , Polski Spaniel myśliwski. Po wypłoszeniu zwierzyny jastrząb zrywa się z rękawicy i ściga ją. Atak jest bardzo szybki, zazwyczaj krótki, do najbliższych krzaków, w których bażant próbuje się ukryć. Jeżeli jastrząb ofiary nie dogoni , siada na najbliższym drzewie. Ma przewagę wysokości i jeśli bażant poderwie się ponownie ,drapieżnik jest w lepszej pozycji do ataku.
W przypadku polowania z orłem nie używamy psów, bo mogły być ofiarami skrzydlatego drapieżnika . Na mongolskich stepach nadal poluje się z orłami na lisy i wilki. Na naszych terenach polujemy na zające a z dużymi samicami na sarny.

Peterek

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 5346
Odp: Rarogi moje hobby
« Odpowiedź #143 dnia: 07 Grudnia 2025, 23:54 »
W przypadku polowania z orłem nie używamy psów, bo mogły być ofiarami skrzydlatego drapieżnika .

Niezla akcja.



Na mongolskich stepach nadal poluje się z orłami na lisy i wilki.

To wyjasnia dlaczego niemozna polowac z psami jak ofiarami padaja nawet wilki.



Na naszych terenach polujemy na zające a z dużymi samicami na sarny.

Ciekawe.

lanner1

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1031
Odp: Rarogi moje hobby
« Odpowiedź #144 dnia: 25 Grudnia 2025, 17:05 »
Niezależnie od pogody zwierzęta muszą jeść , a w przypadku sokołów powinny latać, bo to chroni je przed przemarzaniem. Taka fizjologia tych ptaków. Ze względu na różnice krążenia krwi w zależności od wysiłku, serce jest duże a im dalej, tym tętnice są cieńsze ( u małym przekroju). Jak sokół siedzi nogi ma zimne a końcówki skrzydeł niedogrzane. Dlatego muszą latać. Wtedy krew krąży po całym organizmie., w częściach peryferyjnych też. Ptaki z cieplejszych regionów narażone są na odmrożenia końcówek skrzydeł. I to przy temperaturach  minus 1-5 stopni i dużej wilgotności powietrza. Niskie temperatury przy suchym powietrzu są mniej szkodliwe. Dlatego dla zdrowia trzeba z sokołami latać a przy okazji jest to dobry trening przygotowujący do polowania.

Peterek

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 5346
Odp: Rarogi moje hobby
« Odpowiedź #145 dnia: 26 Grudnia 2025, 21:33 »
Czy to dotyczy sie wszystkich ptakow czy tylko sokolow ?

lanner1

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1031
Odp: Rarogi moje hobby
« Odpowiedź #146 dnia: 26 Grudnia 2025, 22:37 »
Odmrożenia spotykałem u rarogów górskich i sokołów wędrownych. U jastrzębi ja akurat nie spotkałem , co nie oznacza, że nie może się zdarzyć. Pewnie predyspozycje gatunkowe i osobnicze mają znaczenie. I co już pisałem zdarza się to przy słabych mrozach i wysokiej wilgotności. Te same ptaki wytrzymują suche -20 .
Jeśli pytałeś o przepływ krwi w końcówkach skrzydeł, to gdyby nie te ograniczone krążenie, to po dłuższym intensywnym locie końcówki skrzydeł były by przepełnione krwią ( siła odśrodkowa)
Ciekawym przystosowaniem jest też podwójne oddychanie przy pomocy worków powietrznych, które są w pewnym sensie dopalaczami w locie. Te worki , ich dodatkowa funkcja rozwija się w ciągu 2-3 tygodni od wylotu z gniazda. Jeżeli ptak jest wychowany przez człowieka i w młodości nie będzie intensywnie wręcz forsowany w treningu lotniczym nigdy nie osiągnie zdolności lotnych jak ptaki z natury.

Peterek

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 5346
Odp: Rarogi moje hobby
« Odpowiedź #147 dnia: 29 Grudnia 2025, 00:01 »
Odmrożenia spotykałem u rarogów górskich i sokołów wędrownych. U jastrzębi ja akurat nie spotkałem , co nie oznacza, że nie może się zdarzyć. Pewnie predyspozycje gatunkowe i osobnicze mają znaczenie. I co już pisałem zdarza się to przy słabych mrozach i wysokiej wilgotności. Te same ptaki wytrzymują suche -20 .

Dokladnie o to sie pytalem.
Dzieki.



Ciekawym przystosowaniem jest też podwójne oddychanie przy pomocy worków powietrznych, które są w pewnym sensie dopalaczami w locie. Te worki , ich dodatkowa funkcja rozwija się w ciągu 2-3 tygodni od wylotu z gniazda. Jeżeli ptak jest wychowany przez człowieka i w młodości nie będzie intensywnie wręcz forsowany w treningu lotniczym nigdy nie osiągnie zdolności lotnych jak ptaki z natury.

Bardzo interesujace.
Nigdy wczesniej o tym nieslyszalem.


Mam takie pytanie.
Czy mozesz mi w prostych slowach wytlumaczyc roznice miedzy sokolem a jastrzebiem ?
Niechce szukac o tym w niecie tylko dowiedziec sie od czlowieka ktory sie na tym zna.
Dzieki.

A tutaj takie cos mi wyladowalo na reku :)


lanner1

  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 1031
Odp: Rarogi moje hobby
« Odpowiedź #148 dnia: 05 Stycznia 2026, 23:03 »
Pytasz o różnice między jastrzębiem a sokołem. Są znaczne.
Jastrząb to samolot turbośmigłowy a sokół to odrzutowiec. Jastrząb to mistrz błyskawicznego ataku, zwrotny, z super przyspieszeniem o długich i chwytnych szponach. Sokół to mistrz wykorzystania szybkości, ale potrzebuje czasu aby wznieść się ponad ofiarę, zdobyć nadwyżkę wysokości.

 Jastrząb to władca lasu. Lata między pniami, pod koronami drzew. Jego atrybutami są krótkie skrzydła i długi ogon- to daje zwrotność. Skradając się do kurnika potrafi lecieć poniżej poziomu gruntu , rowem albo za osłoną płotu. Atak jest z zaskoczenia bardzo szybki ale na krótkim dystansie. Jeżeli nie „trafi” rezygnuje. Nie potrafi szybko i długo gonić ofiarę.
Kiedyś siedziałem na rybach i z dziwnym furkotem, tuż nad głową, przeleciała mi stara samica jastrzębia gołębiarza Było lato, pewnie pierzyła się, stąd ten furkot. Leciała wprost do zagrody sąsiada. Leciała tuż nad ziemią , łupkowoszare upierzenie świetnie zlewało się z tłem. Na dachu i podwórku siedziały gołębie. Jastrząb zaatakował z impetem wybuchającego granatu, gołębie wyprysnęły w powietrze, część do otworu gołębnika. I tu zadziałało zjawisko stada. Gołębi było tak dużo, rozpierzchły się w różnych kierunkach, że samica zgłupiała. Zrobiła zwody w lewo, prawo, w górę i została z niczym. Nadmiar celów jej zaszkodził.
Jastrząb jest drapieżnikiem od urodzenia, agresywnym i w młodości mało rozważnym. Ma szybką przemianę materii przez to łatwo sterować jego apetytem.

Sokół  przy ziemi startując do lotu jest powolny. Najczęściej startuje pod wiatr, rzadko wykorzystuje  prądy powietrzne do szybowania. Najczęściej lot jest aktywny,  nawet wznosząc się długo leci pod wiatr nabierając wysokości. Dopiero kiedy osiągnie odpowiedni pułap wraca, Ten pułap to kilkaset metrów nad ziemią. Może być też kilometr lub dwa. Najczęściej takie polowanie polega na przesiadywaniu w jakim wyniosłym miejscu. Czubek suchego drzewa, skały lub w mieście wysoki budynek. Kiedy leci potencjalna ofiara sokół nie atakuje, czeka aż np. gołąb odleci. Zrywa się do lotu, nabiera wysokości i dopiero wtedy składa się do pikowania. W locie poziomym sokół lata z prędkością 90 km/godz ale w tracie pikowania uzyskuje ponad 300 km/g. Przy takiej prędkości nie może związać się z ofiarą. Precyzyjnie uderza ofiarę tylnymi pazurami (kantakami) w podstawę czaszki i tak ją zabija. Po tak precyzyjnym uderzeniu ofiara spada martwa na ziemię a sokół leci dalej, wytraca prędkość i siada na upolowanej zwierzynie. Gołąb nawet nie wie, co go zabiło

Peterek

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 5346
Odp: Rarogi moje hobby
« Odpowiedź #149 dnia: 07 Stycznia 2026, 23:38 »
Jesli napisales juz jakas ksiazke o ptakach drapieznych to ja z checia kupie a jak jeszcze nie to sie zapisze w kolejce i poczekam  :)
Umiesz pisac ale to juz Ci mowilem.

Kolejny super opis !  8)
Dzieki wielkie !


Jastrząb to samolot turbośmigłowy a sokół to odrzutowiec.

Z tego co napisales to chyba mozna powiedziec takze ze jastrzab to granat a sokol to pocisk  ;)

Natura jest piekna i niesamowita.
Dwa zupelnie inne sposoby polowania ale obydwa jakze skuteczne.

Wiem ze orly to nie Twoi ulubiency ale jak masz jakies informacje o sposobie ich polowania czy latania jak to opisales u jastrzebia i sokola to z checia poczytam  :P