Spełniam Twoje życzenie , Peterek

Mówiąc o sokolnictwie nie możemy zapominać o innych towarzyszach naszych łowów. Myślę o psach podsokolich.
Konno raczej w Polsce nie polujemy. Zdarzyło mi się kiedyś polować z konia, ale po złowieniu przez jastrzębia bażanta trzeba z tego konia zejść, ptakowi zabrać zdobycz, dać „odprawę” a koń przy tym musi być bardzo cierpliwy. Jednoczesne ogarnięcie konia, jastrzębia i psa może być trudne.
Ciekawe, że do łowienia kuropatw używano jastrzębi , ale inaczej niż myślicie. Po zlokalizowaniu stadka kuropatw sokolnicy przywabiali do siebie jastrzębia tak, żeby przelatywał nad kuropatwami. „Przyklejały się” do ziemi w zagonie. Działał tu instynktowny lęk przed drapieżnikiem. Wtedy dwóch konnych rozciągało sieć i jadąc równolegle naciągali tą sieć na stadko kuropatw. Zamiast niepewnego ataku oswojonego jastrzębia i być może ułowionej jednej kuropatwie mieli całe stadko.
Podstawowe ptaki łowne używane w sokolnictwie wymagają innej pracy psów. W przypadku sokoła wędrownego musi być to pies o pewnej, długo trwającej „stójce”. Stójka to sposób sygnalizowania przez psa obecności zwierzyny-kuropatwy, bażanta. Pies stoi na trzech łapach a jedną łapę ma zgiętą i podniesioną pod klatkę piersiową jakby zamarł w pełnym ruchu. Takie psy nazywamy legawcami , co trochę wprowadza w błąd, bo pierwotnie psy tak pracujące czując zwierzynę przylegały/przywierały do ziemi. Stąd ta nazwa- legawiec. Raczej wszystkie lekko obniżają pozycję ciała. Dobrze pracujący pies nie robi „pustych” stójek ( oszukuje, że jest zwierzyna-zdarza się młodym), nie wystawia zajęcy w kotlinie , nie goni saren. Jest skoncentrowany na tropieniu i wystawianiu ptactwa. Jeżeli widzimy stójkę, zdejmujemy pęta i kaptur- sokół startuje. Skuteczny atak jest związany z nadwyżką wysokości. Musimy dać czas sokołowi, żeby wzbił się kilkaset metrów nad nami. To jest jeden z podstawowych elementów treningu ptaka. Sokoły też są oportunistami. Po co ma się męczyć i lecieć wysoko? Przecież sokolnik w torbie ma żarcie i na pewno nam go da. Dobrze i z chęcią polujący sokół wzbija się wysoko. Widziałem polowanie z ptakiem, który czekał na okazję do ataku na wysokości 500 m. Skąd znam wysokość? Dziś mamy nadajniki GPS, które podają aktualną pozycję ptaka z wysokością jego lotu włącznie. I tu wracamy do udziału psa w tym polowaniu. Jeżeli sokół jest nad psem, podajemy komendę np. „naprzód” i pies rusza. Bażant się podrywa i sokół ma okazję do ataku. Myślicie, że bażant jest na przegranej pozycji? Nic bardziej mylnego. Bażant też widzi latającego nad nim sokoła. W locie potrafi robić uniki i czasami sokół „przestrzeli”. Bażant ucieka do pierwszych krzaków, tak sokół jest bezradny. A czasami kończy się to inaczej. Mój pies wystawił bażanta, sokół był w powietrzu i po komendzie „ naprzód” Koka ruszyła …. Ale bażant nie. Suka w zębach przyniosła koguta, a sokół się nie doczekał i musiałem go ściągnąć na „wabidło”.
Jakie rasy są tu zalecane? Wyżły angielskie-pointer i setery, wyżły kontynentalne np. wyżeł niemiecki gładko- i szorstkowłosy, wyżeł węgierski, spaniel bretoński i mały Munsterlander.
Ps. Pora już spać. Psycholog kiedyś, mówiąc o przygotowaniu do spokojnego snu sugerował, żeby wszystkie kłopoty i frustracje przed snem zostawić na progu, za drzwiami. No, nie wiem, czy Smoczyca zgodzi się spać na wycieraczce, jest jednak -3 stopnie