Autor Wątek: Rarogi moje hobby  (Przeczytany 9636 razy)

lanner1

  • Zaawansowany użytkownik
  • ****
  • Wiadomości: 373
Odp: Rarogi moje hobby
« Odpowiedź #105 dnia: 02 Czerwca 2024, 18:25 »
Kaptur, karnal to jeden z elementów „uzbrojenia” ptaka używanego w sokolnictwie. Innymi elementami są : rękawica, pęta, dzwoneczki, dłużec, werblik,  berło.
Kaptur zasłania oczy ptakowi, co w zamierzeniu ma go uspokoić, zniechęcić do zrywania się z rękawicy. Jest to element przydatny przy układaniu, a docelowo polowaniu z ptakiem. W przyrodzie obowiązuje zasada „zachowania energii” ( wśród ludzi nazywane jest to lenistwem). Drapieżnik energię uzyskuje przez polowanie, a to jest zawsze obarczone ryzykiem porażki lub kontuzji, a nawet śmierci. Drapieżni8k dorosły nie poluje „dla zabawy”, a w celu pozyskania pożywienia. Co innego młody drapieżnik. To co nazywamy zabawą w polowanie jest przygotowaniem się do samodzielności. Podziwiamy wspaniałe loty/ataki sokołów z prędkościami ponad 300 km/godzinę, ale młode ptaki muszą się tego nauczyć. Nauka ta trwa kilka tygodni, zanim młody sokół nauczy zdobywać samodzielnie pożywienie. W tym okresie usamodzielniania się rodzice przylatują do gniazda z niedobitą zwierzyną i wypuszczają ze szponów, w okolicy gniazda, taką „ledwo” żywą ofiarę. Młode drapieżniki uczą się w ten sposób zabijania.
Wracając do kaptura- nie chcemy żeby ptak przez zbędne dla nas zrywanie się z rękawicy tracił energię.
Podam na przykładzie zastosowanie kaptura. Polowanie z orłem wygląda w ten sposób, że idziemy ławą przez pola. Jeżeli z pod nóg z „kotliny” ( mały dołek wygrzebany przez zająca, w którym odpoczywa w ciągu dnia. Zające, w odróżnieniu od królików, nie kopią nor) wyrywa się zając, sokolnik krzyczy „orzeł”, wszyscy stają, a sokolnik zdejmuje szybkim ruchem kaptur z głowy orła i puszcza go do ataku. W tym czasie inne ptaki mają kaptury na głowach i nie zrywają się na widok tego uciekającego zająca.
W przypadku polowania na kaczki z sokołem stosujemy inną technikę. Szukamy na polach małych oczek wodnych mając nadzieję na wypatrzenie na nich kaczek. Kaczki, takie jak krzyżówka lub cyraneczka, żerują zwykle nocą, a dzień spędzają np. na takich „oczkach”. Musimy wypatrzeć takie kaczuchy wcześniej , niż one nas. Jeśli nas zobaczą - uciekają i możemy jechać do następnego „oczka”. Ale jeśli jesteśmy sprytniejsi niż kaczki, to dyskretnie wycofujemy się i teraz wchodzi do gry sokół. Do tej pory siedział spokojnie na rękawicy w kapturze. Zdejmujemy mu pęta, kaptur i ptak powinien być tak ułożony, że po chwili zrywa się i nabiera wysokości. Tu zaczyna się pierwsza przeszkoda. Są ptaki, które same lubią szybko się wznosić na dużą wysokość. Obserwowałem ptaka sokolniczego polującego z wysokości 500 m, ale większość nie ma takiej naturalnej chęci. I znowu zasada ”zachowania energii”. Po co ma wysoko latać, jak wie, że w mojej torbie jest żarcie? Jednak jak ma instynkt łowiecki, to wnosi się na wysokość 120-200 m i przy polowaniu na kaczki to wystarczy. Odchodzimy  od „oczka„ pod wiatr, puszczamy sokoła, a on często odlatuje od nas lecąc pod wiatr i tak nabiera wysokości. To różnie wygląda. Jedne sokoły lecą  kręcąc koła, a niektóre odlatują  w linii prostej. Lepsza technika jest ta, kiedy odlatują pod wiatr i po osiągnięciu dobrego pułapu wracają z wiatrem. Wtedy ruszamy z hałasem w kierunku” oczka” próbując wypłoszyć zwierzynę. Kaczki lecące z wiatrem mają mniejsze możliwości manewrowania i wolniej się wznoszą.
Wydaje się, jakby kaczki nie miały szans. Nic bardziej mylnego. Po pierwsze, na widok drapieżnika skrzydlatego wcale nie zrywają się do lotu. Niekiedy szybko wracają na wodę, nurkują, a kaczory krzyżówki skrzydłami wzbijają fontannę wody, żeby odstraszyć sokoła. Cyraneczki uciekają bardzo nisko nad ziemią. Widziałem, jak sokół próbował wlecieć pod tak nisko uciekającą kaczkę  i „wbił się” w ziemię, co na dłuższy czas, dosłownie i w przenośni, wybiło mu polowanie na kaczki z głowy. Przy tak dużych prędkościach wystarczy lekki uskok w powietrzu, żeby uniknąć szpona drapieżnika. Wydaje się, że kaczki, kuraki ( bażanty, kuropatwy) nie są akrobatami powietrznymi i że latają szybko, ale w linii prostej. Nic bardziej mylnego. Wiele razy widziałem wspaniałe uniki w ich wykonaniu. Szybkość sokoła wynika z nadwyżki wysokości. W linii prostej sokoły wcale nie są takie szybkie.
Kiedy się jeszcze przydaje karnal? Kiedy przemieszczamy się z ptakiem w tłumie ludzi. Nic tak nie zniechęca ludzi do sokolnictwa jak widok zrywającego się ptaka z rękawicy, a później wiszącego głową w dół. Szkoda też nóg ptaka. Częste szarpanie naraża go na obcierki i inne kontuzje. Ułatwia też transport ptaków. W trakcie polowania zbiorowego poluje tylko ptak bez kaptura, reszta odpoczywa.

Peterek

  • Moderator Globalny
  • Ekspert
  • *****
  • Wiadomości: 4729
  • Afryka Dzika
Odp: Rarogi moje hobby
« Odpowiedź #106 dnia: 11 Czerwca 2024, 10:30 »
I wlasnie takiej odpowiedzi na moje pytanie sie spodziewalem po Tobie ;D
Twoja wypowiedz jest bardzo interesujaca,pouczajaca,zachecajaca do poznawania tych ptakow oraz z dowcipem.
Caly nasz Dziadek Lesny ;)
Dziekuje bardzo !
Naprawde chcialbym pewnego dnia stanac z taka rekawica na mojej lapie a na niej taki drapiezny ptak w kapturze czekajacy az mu go zdejme zeby zapolowac a ja bym to wszystko z ciekawoscia obserwowal 8)
Moze kiedys.......
Niedawno ogladalem jakis filmik na youtube o polujacych orlach i uslyszalem dla mnie ciekawostke.
Otoz sie dowiedzialem ze podobno orzel ma 5 razy wiekszy zasisk szpon niz my zaciskamy swoje piesci.
Dzieki tej sile niszczy,miazdzy narzady swojej ofiary ktora chwyci.
Niewspomne ze taki ptak poluje na wilki ktore jak wiadomo takze sa drapieznikami.
I taki orzel sobie z nimi radzi.
Pewnie niezawsze konczy sie to sukcesem ale ogolnie niezla akcja :)