Wcale Ci sie niedziwie.
Tez bym niechcial takich mlodych ryb ktore sie ciagle zabijaja czy zjadaja nawzajem.
I niewszyscy moga czy chca przeznaczyc kilka zbiornikow na 1 gatunek.
No szkoda ze sa tak agresywne.
Ciekawy jestem reakcji Twojego przyjaciela z Niemiec po pewnym czasie 
Tak, jest tak, jak piszesz.
Nie chcę mieć w mieszkaniu X akwariów z tylko jednym gatunkiem.
W tę sobotę był u mnie Heiko. Zabrał wszystkie młode „granit”, które jeszcze zostały. Z pierwotnych około 80–90 sztuk wyłowiliśmy w sobotę 36 sztuk.
Heiko zatrzyma dorosłą parę, którą próbuje połączyć. Kolejne młode trafią do Dominika, Pascala Antlera, a część zostanie wysłana do jakiegoś instytutu badawczego na analizę genetyczną, żeby ustalić, czy to osobny gatunek, czy jakieś krzyżówki. Podobno będę informowany o wynikach hodowli i badań genetycznych.
To była bardzo miła wizyta, pełna informacji i nazwisk znanych hodowców ryb z rodzaju Channa w Niemczech.
Dodatkową korzyścią z jego wizyty u mnie był przywóz gotowej pary Channa torsaensis od Dominika Niemeiera. Ryby pochodzą z zeszłorocznego importu do Niemiec i zostały złowione bezpośrednio w Indiach. Piękne ryby o wielkości około 20 cm. Na razie są jeszcze płochliwe, ale zjadły próbki muszli i od czasu do czasu pojawiają się przy przedniej szybie. Muszę dać im czas, aby przyzwyczaiły się do nowego akwarium i ruchu przed nim. Nie są jakoś szczególnie kolorowe, ale mają w sobie ten tajemniczy naturalny urok, jaki mają dla mnie lucius, bankanensis, punctata i podobne gatunki.
Poniżej trzy zdjęcia poglądowe, a jeśli wszystko pójdzie dobrze i przyzwyczają się do ręki z telefonem, będę dodawał aktualizacje w osobnym wątku o Channa torsaensis.